Administracja zła? Administracja konieczna?

Ostatnio jeden z naszych członków uczestniczył w ciekawej dyskusji na temat polskiej administracji. Postawiony został przed dwoma punktami widzenia – „administracja jest zła, należy ją usunąć” i „administracja jest konieczna, należy ją zachować”.

Zacznijmy od tego, że zgadzamy się z tym, że jest ona „zła”, choć trafniejszym wyrazem byłoby, że jest „archaiczna i niedostosowana”, oraz z tym, że jest ona niezbędnym elementem funkcjonowania każdego nowoczesnego państwa.

Powodów złej opinii o polskiej administracji jest wiele. Między innymi niekończące się kolejki w urzędach, obojętność lub nawet wrogość pracowników urzędów względem obywateli czy wszechobecna, nikomu niepotrzebna papierologia.
Większość z Nas, gdy musi załatwić jakąś sprawę administracyjną traci cierpliwość i wyładowuje ją najczęściej na pracownikach danego urzędu. Gdy spojrzymy na to z punktu widzenia systemu, zdamy sobie sprawę z tego, że wina nie leży po stronie owego pracownika, ale przełożonych, którzy tworzą lub akceptują aktualny system administracji.

Często zapominamy, że urzędnik to też człowiek, który przytłoczony masą – z jego punktu widzenia także – bezsensownej papierkowej roboty oraz pretensji obywateli, wpada w marazm oraz wyrzuca swoją irytację na innych. I tak trwa zamknięty krąg patologii.

Według nas.problem leży po stronie nadmiernego przerostu aparatu państwowego, który będzie się zwiększał i zwiększał, ponieważ własnie tak – wadliwie – jest skonstruowany.Zgodnie z naszą wizją, praca urzędów powinna zostać upodobniona do modelu funkcjonującego w Anglii lub USA, w którym „co nie jest zakazane to jest dozwolone”. Jest to dokładne przeciwieństwo obecnego aparatu próbującego skodyfikować wszystko. W ten sposób każdy mechanizm doświadczy szybkiego zatoru.

W tym miejscu warto zacytować Ronalda Reagana „Rozwiązaniem problemu nie jest więcej rządu. To rząd jest problemem”