„Czarny Piątek” – od krachu do dobrobytu

indeksLudzie od zawsze lubili wydarzenia związane z pozytywnymi emocjami czy okazjami ekonomicznymi. Tak jak Polska szybko zaadaptowała walentynki czy halloween, których obecna forma jest bardzo zachodnia, adaptujemy również tzw. „czarny piątek”.

Czarny piątek przybył do nas z USA, jest to najbliższy piątek po Dniu Dziękczynienia, ale większości kojarzy się z początkiem okresu zakupowego przed Bożym Narodzeniem.

Obniżenie wartości sprzedaży (promocje), firmy odbijają sobie ilością sprzedanego towaru, jest to kompromis, na który się godzą. W zamian za zwiększoną sprzedaż zwiększają dostępność swoich produktów obniżając cenę. Wilk syty i owca cała.

Pozostaje pytanie… ale dlaczego „czarny” ?

Jest to nawiązanie do historycznego „czarnego czwartku”, który miał miejsce 24 października 1929r. Był to niespotykany na ówczesną skalę krach na giełdzie nowojorskiej, będącej wówczas centrum świata finansów, rozpoczynający tzw. Wielki Kryzys. Kryzys ten był spowodowany niedoborem inwestorów na giełdzie, co skutkowała drastycznym spadkiem cen akcji. Stąd nawiązanie do gigantycznych promocji i spadku cen.

Historia powstania „Czarnego Piątku” jest niesamowicie satyrycznym przykładem zaradności ludzi. Jest to opowieść o tym, jak ludzki spryt i zaradność czarny-piatek-maniak-largepotrafią przerobić jeden z największych i drastycznych w skutkach kryzysów ekonomicznych świata, na przedświąteczną maszynę do tworzenia dobrobytu. Pomijamy wszelkie ekscesy kulturowe związane z koczowaniem hord ludzi przed sklepami i skupiamy się na zjawisku.

Jaki z tego morał?

Ludzie to ciekawe istoty. Potrafią z najbardziej beznadziejnej sytuacji wyciągnąć wnioski i przekuć je w szczere złoto. Nie jest to również oficjalny plan rządowy, nie otrzymuje on dofinansowań. „Szaleni” przedsiębiorcy sami wyprzedają swoje towary nie raz o 80% taniej.

Nie powinno im się tego zakazywać. Wystarczy im POZWOLIĆ i nie PRZESZKADZAĆ. Skoro Amerykanie potrafią to pomyślcie tylko co zrobił by Polski, znany ze sprytu naród gdyby tylko mu na to pozwolić…