Czas się poddać – nowelizacja ustawy IPN

Partia rządząca przyzwyczaiła nas do zasady „nigdy nie przyznawaj się do błędu” co jest lżejszą odmianą „ani kroku w tył”.

Chcąc realizować swoją koncepcję „wstawania z kolan” postanowili znowelizować ustawę IPN, dzięki której można by było wyciągać konsekwencje karne zaprzypisywanie Polakom odpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy Niemieckiej.

Po długich sporach związanych z tym przepisem, który był jawną porażką dyplomatyczną w sporze z Izraelem i USA, rząd postanowił poddać się i spełnić żądania. W związku z nowelizacją ustawy IPN nasz rząd pokazał tylko, dlaczego jesteśmy krajem peryferyjnym pełnym niedbalstwa, bez zaplecza analitycznego, politycznego i koordynacji.

Zwyczajowo jednak usłyszymy „skuteczna polityka polega na ciągłym dostosowywaniu metod do najlepszej realizacji nadrzędnego celu”, co oznacza, że „daliśmy ciała, ale musimy z tego jakoś wyjść”.

W efekcie nic nie zyskaliśmy, a straciliśmy polityczny wizerunek i pokazaliśmy słabość naszych elit wraz z brakami zaplecza intelektualnego.