Czy polityk musi być cynikiem?

Polskie społeczeństwo ma niskie mniemanie o politykach. Ogólnie panuje opinia, że to oszuści, kłamcy, koniukturaliści, złodzieje czy nawet „sprzedawczyki”. Mimo wszystko osoba polityka, tym bardziej z kręgów partii rządzącej, otoczona jest pewnego rodzaju szacunkiem wynikającym z władzy, a władza to rzecz, którą pragnie wielu ludzi.

Zaakceptowaliśmy, że politycy być muszą i nie można po nich wiele oczekiwać, raz na 4 lata będą dla nas mili, serdeczni, obiecają nam wszystko o czym marzymy w zamian za oddany głos w wyborach. Potem następuje zdystansowanie się od wyborców…

Często jednak zapominamy, że politycy wywodzą się ze społeczeństwa – nie są hodowani w specjalnych kapsułach, szkoleni w specjalnych szkołach sprowadzani z innych krajów, by nami rządzić – są pewnego rodzaju odzwierciedleniem nas czyli społeczeństwa.

To nie brzmi zbyt… optymistycznie, ale nie oznacza to też, że musimy być ich politycznie wiecznymi niewolnikami.

Polityk walcząc o głosy musi się przymilać i choć społeczeństwo jest do niego wrogo nastawione, to jednak uznaje, że ktoś rządzić musi i przyjemnie jest, gdy kandydat choć raz na jakiś czas wysłucha, przybije piątkę i powie co ludzie chcą słyszeć. To oczywiście dość płytkie i szkodliwe spojrzenie, ale zmusza też polityka to bycia cynikiem.

Jeżeli nie zmienimy swojego podejścia do relacji społeczeństwo-polityk i nie określimy wyższych stadardów polityka, to z własnej winy będziemy skazani na cyników, hipokrytów i koniukturalistów.

Warto zaznaczyć – to, że politycy wywodzą się z mas społecznych nie oznacza, że muszą nas odzwierciedlać. Oddajemy im władzę nad krajem, który wpływa na nasze życie, więc powinniśmy także o wiele więcej od nich wymagać.