Czy zmieni się coś po wyborach samorządowych?

Każde wybory zmuszają do pewnej refleksji – czy następcy będą lepsi od poprzedników, czy aktualnie rządzący dokonają tegoco obiecują? Czy coś się zmieni w mojej okolicy? To trudne pytania, gdyż ilość propagandy i kontrpropagandy jest tak wielka, że ciężko jest rzetelenie oceniać – a jak już to ktoś czyni, to nikt go nie słucha.

Obserwując rynek polityczny można stwierdzić, że wielu ludzi deklaruje chęć zmian, jednak niewiele osób wie jak te zmiany dokonać. Pewną zmorą polskiej polityki jest populizm socjalny oraz „gęby” pełne ideowych frazesów – brakuje w tym wszystkim rzetelności i wiarygodności.

Trudno zatem oczekiwać, że nadchodzące wybory samorządowe cokolwiek zmienią – może nowe twarze, może nowy układ, może zyska jakiś ruch czy partia, ale w z perspektywy ustroju nie będzie żadnych zmian. Mało kto myśli o zmianach, o lepszym modelu ustrojowym, o lepszym podziale terytorialnym, o poprawie relacji centrala-samorządy czy o lepszym prawie samorządowym.

Gdzie leży zatem problem? W źle napisanych ustawach o samorządzie (gmina, powiat, województwo), w braku odpowiedzialności za swoje czyny polityków i urzędników, w braku kontroli przetargów publicznych i akceptowaniu przez obywateli lokalnych klik politycznych.

Czy zatem coś się zmieni? Nie oczekujcie tego…