Dokąd zmierzają Niemcy?

Za nami wybory u zachodniego sąsiada. Wedle prognoz CDU/CSU Angeli Merkel z 33 proc. poparcia wygrało wybory i pozwoli jej zasiąść na 4-tą kadencje kanclerza Niemiec. Do opozycji przechodzi SPD Martina Schulza z 20,8 procentami, zaś największą niespodzialnką jest wynik 12,6 procent radykalnej AfD, która stała się trzecią siłą w Bundestagu.

Dokąd mogą zmierzać Niemcy w aktualnej sytuacji? Warto zaznaczyć, że Federacja nie jest młodą demokracją, którą średnio co 4 lata trzęsą zmiany rządów. Biorąc pod uwagę też świadomość roli i potencjału swojego kraju, władze nie mają w nawyku zmieniać radykalnie swojej polityki wewnętrznej i zagranicznej, a jedynie ją dostosowywać.

Mimo wszystko wszyscy „zwycięzcy” stracili, gdyż otrzymali słabsze wyniki niż w poprzednich kadencjach. Merkel jest kanclerzem ze słabszym mandatem politycznym. Niebagatelny wpływ na pracę rzadu będzie miała antyimigrancka partia Alternative für Deutschland, która stoi w opozycji do aktualnej polityki uchodźców.

Angela Merkel jako doświadczony polityk będzie miała do wyboru – trwać przy aktualnej linii politycznej, napędzać prawicową opozycję oraz retorykę i ryzykować rozłam w wielopartyjnym Budestagu albo pójść na kompromis i odstąpić od pewnych kroków i postulatów dotychczas forsowanych.

Wspominany przez nas „wiatr zmian” dotarł również do Niemiec. Mimo iż media próbują umniejszyć siłę i wpływ AfD, to jest to kwestia czasu, by zrozumieć, że świat się zmienia. Ważnym jest, by radykalizm politycznych zmian nie przekroczył pewnej akceptowalnej normy.

Dla Polski sytuacja zapewne się niewiele zmieni, o ile Merkel nie zdecyduje się na diametralne zmiany w swojej polityce zagranicznej dotyczącej Unii Europejskiej.