Inny premier ten sam kierunek

Beata Szydło ku zaskoczeniu wielu analityków oraz obserwatorów życia politycznego przestała być premierem rządu polskiego. Na tym stanowisku zastąpi ją dotychczasowy wicepremier minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki.

O nieporadności, uległości i braku umiejętności rozwiązywania sporów wewnątrz rządu przez Beatę Szydło mówiono już wiele wcześniej raz na poważnie, a raz żartobliwie (np. Ucho Prezesa). Zrozumiało to też kierownictwo Komitetu centralnego Prawa i Sprawiedliwości z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele.

Przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi i parlamentarnymi potrzebna była solidna reorganizacja i oczyszczenie szeregów z osób, które mogą w pewnym stopniu ośmieszyły bądź pogrążyły rząd.

Zmiana prezesa Rady Ministrów nie oznacza zmiany kierunku działań rządu, gdyż premier nie jest liderem, a jedynie wykonawcą woli politycznej wąskiego gremium.

Czego możemy jednak oczekiwać po premierze Morawieckim? Dalszej twardej polityki fiskalnej, utrzymanie socjalizmu oraz etatyzmu, bliskie relacje z hierarchią kościelną i próba odświeżenia wizerunku na arenie międzynarodowej w stylu gierkowskim.

Trudno jednak nie odmówić zasadności poczynionych zmian na półmetku rządów, w sytuacji kiedy można jeszcze dokonać zmian bez konsekwencji kadrowych i marketingowych