Jak rozpoznać „księżycowe” samorządy

Rozpoczęła się kampania samorządowa i rozpoczynają się obietnice wyborcze. Aktualnie rządzący pokazują jak wiele zrobili, ile wybudowali, jak dbali o kulturę, zaś kandydaci pokazują ile afer wynikło, ile zmarnowano pieniędzy, jaki układ powstał.

Ciężko się w tym szumie informacyjnym połapać, gdyż weryfikowanie przedstawianych faktów kosztuje dużo czasu, którego zwyczajnie nie mamy.

Są jednak czynniki, które tworzą nazwane przez nas „księżycowe” samorządy, a używając bardziej dosadnego języka są etatystycznymi ranczami politycznymi.

Jeżeli samorządowcy obiecują nowe dotacje z Unii, wsparcie dla kultury, „innowacyjne” inwestycje, wsparcie dotacjami dla biznesu oraz dla wielu grup interesów jednocześnie to znaczy, że mamy doczynienia z „księżycowym samorządem” – czyli pełną nierealistycznych obietnic prowadzących do dalszego zadłużenia.

Próba pokazania jak wiele władza może zrobić, pomóc, wesprzeć obywateli czy przedsiębiorców jest typową retoryką etatystów, którzy po wyborach dbają o swoje i swoich ludzi interesy.

Jeżeli spotkasz samorządowców, którzy zamiast dawać – mówiąc o realnych miejskich inwestycjach, obniżkach kosztów administracji publicznej i danin z nią związanych – to są ci kandydaci, którzy realnie chcą waszego dobra, bo chcą jak najmniej ingerować w Wasze życie!