Jedność kosztem wolności

Wydarzenia w Katalonii przyciągają uwagę mediów z całej Europy. Tamtejsze referendum wedle hiszpańskiego rządu i Trybunału konstytucyjnego, nie było legalne i nie ma mocy prawnej.

Mimo użycia siły – by napięta sytuacja nie wymknęła się z pod kontroli – nie jest to rozwiązaniem narastającego problemu, który kipi w tym regionie.

Komentując sprawę Katalonii można spojrzeć na to z dwóch perspektyw – wolności oraz jedności. Oddanie niepodległości części dotychczasowego kraju jest krokiem ideowym, utrzymanie jedności kraju jest krokiem pragmatycznym. Należy zatem umiejętnie ważyć te dwie wartości. Hiszpania zdecydowanie straciłaby swój dotychczasowy potencjał gospodarczy i polityczny – stąd widać twardy i nieprzejednany stosunek rządu.

Pozostaje kwestia czy w razie uzyskania niepodległości przez Katalończyków nie powstaną lub nie zaktywizują się ruchy secesjonistyczne w innych krajach. O ile Hiszpania czy podawana w przykładach Szkocja znajdują poza naszym wpływem i wyobrażeniem (dwa końce Europy), to potencjalna sececja Śląska wzbudza w Polakach oburzenie i sprzeciw. To daje pewnien obraz spojrzenia nie tylko tych co pragną niepodległości, ale także tych co są ich współrodakami.

Ciężko jest nam stawać po jakiejkolwiek ze stron, gdyż to głęboko zakorzeniony problem samej Hiszpanii i my – Polacy – niewiele o tym wiemy i niewiele mamy w tej sprawie do powiedzenia. Nie akceptujemy tak brutalnego pokazu siły przez rząd Hiszpanii, który jedynie zaostrzy rysujący się konflikt.

Warto wspomnień, że dla wielu wolnościowców sececja (niezależnie gdzie) jest kwestią ideową, niezależnie od konsekwencji jakie mogą przynieść. Nam zaś ciężko jest być potencjalnym adwokatem rozbicia Europy w trudnym okresie zmian geopolitycznych na świecie.

Pozostajemy neutralni – pragniemy by obie strony sporu doszły do porozumienia, bez służb, gróźb i walki. A obserwujący mogą analizować czy ważniejsza jest jedność czy wolność, biorąc pod uwagę wszystkie jego konsekwencje.