Każdy radykalizm jest zły

„Superwizja” na antenie TVN ujawniło reportaż o neonazistach w Polsce. W maju 2017 roku została zorganizowana impreza – obchody 128. urodzin Adolfa Hitlera. Zaproszenie zostało rzekomo podpisane przez Polskich Narodowych Socjalistów z Wodzisławia Śląskiego, gdzie odbyło się feralne wydarzenie.

Zainteresowanie tym tematem – nie bez zaskoczenia – okazało się ogromne i nadzwyczaj emocjonalne. Neonazistów należy potępiać z całą mocą, za postawę i nieuctwo, gdyż wyraźnie brak im wiedzy historycznej i świadomości zbroni poczynionej przez nazistów.

Pozostają jednak dwie ważne kwestie. Pierwsza dotyczy usilnego łączenia tych ekstremistów z aktualnie rządzącymi. Czy na pewno władza po cichu popiera takie zachowania? Czy poprzednie władze nie wiedziały o tych wydarzeniach i nic z tym nie robiły, akceptując te rzeczy?

Druga kwestia dotyczy całkowitego przemilczenia kwestii ruchów komunistycznych, które legalnie funkcjonują w Polsce. Komunizm jak i nazizm to dwie zbrodnicze ideologie, które w równej mierze powinny być społecznie potępianie. Każdy radykalizm jest zły z definicji, bez potrzeby ich porównywania.

Czy ujawnianie takich wydarzeń jak z Wodzisławia Śląskiego jest właściwe? I tak, i nie.
TAK, gdyż pozwala przypomnieć i umocnić postawę niezgody i potępienia takich zachowań, ale wymaga to konsekwencji i obiektywności, a nie używania tych wydarzeń pod polityczną propagandę.
Zaś NIE, gdyż pozwala takim ludziom zyskać na popularności i słuszności ich radykalnych poglądów. Podkreśla ich mentalność „oblężonej twierdzy” i wzmacnia mesjański cel ich aktywności.

W aktualnej sytuacji w Polsce należy lepiej takie rzeczy „zabić milczeniem”, nie dawać rozgłosu czy powodów do rozwoju. A na pewno nie stosować tego jako narzędzia, gdyż można otworzyć puszkę pandory…