Niedojrzałe podejście do Unii Europejskiej

Uruchomienie procedury artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej wzbudziło w Polsce wielkie emocje oraz rozbudziło nastroje antyunijne, w wielu wypadkach także mocno nacjonalistyczne, w kraju.

Doświadczenie życiowe pokazuje, że żaden problem czy konflikt nie jest czarno-biały. To samo tyczy się organizacji międzynarodowych, które nie są z definicji „złe” lub „dobre”, ale podejmują lepsze lub gorsze decyzje, albo sprzyjają silniejszemu ośrodkowi politycznemu. Od postępowania i kondycji danego kraju zależy także siła wpływu na daną organizację.

W Polsce są dwie dominujące orbity oceny Unii Europejskiej:

  • „Unie należy zaorać/zniszczyć lub zapomnieć o niej” „Unia to socjalistyczne państwo nie lepsza od Związku Radzieckiego” ” Unia jest bezużyteczna dla Polski”
  • „Dzięki unii europejskiej Polska jest w Europie” „Unia Europejska jedyna dba o prawa człowieka i praworządność” ” dzięki unii europejskiej mamy dotacje i Polska się rozwija”

Łatwo można zauważyć, że te dwa spojrzenia przeczą sobie i wzbudzają przez to silne, wrogie emocje wobec przeciwnej strony, co jest jednym z głównych punktów zapalnych nieracjonalnej wojny polsko-polskiej. Naturalnie gra na tych nastrojach aktualny rząd…

Zarówno rozgorączkowana krytyka czy chęć destrukcji jak i bezrefleksyjne poparcie i ślepe zauroczenie jest postawą szkodliwą i naiwną. Skrajna dwubiegunowa ocena Unii Europejskiej jest wyrazem niedojrzałego podejścia do oceny aktualnej rzeczywistości politycznej w Europie.

Warto zaznaczyć że w internecie dominują dość prymitywne i tendencyjne artykuły, wpisy i memy, zaś brakuje rozsądnej, konstruktywnej krytyki i refleksji na temat Unii Europejskiej na przestrzeni ostatnich lat. Łatwiej jest okopać się prostej wizji rzeczywistości, że jest coś „złe” lub „dobre”.

A że z Unią Europejską jest coś źle to już fakt, a nie opinia…