Nienawiść do sędziów paliwem politycznym

Prawo i Sprawiedliwość stara się za jednym zamachem realizować swoje polityczne obietnice oparte na idei #Dobrazmiana oraz konsolidować władzę polityczną. Ogólność przedstawionej wizji zmian, skonkretyzowana właściwie jedynie w 500+, pozostawia rządzącym duże pole do manewru działań politycznych.

Przeszkodą w realizacji politycznej drogi są sądy, które wedle oryginalnej myśli, mają być niezależne. Jednak zarówno PiS jak i sędziowie wiedzą, że pojęcie to nie jest do końca realizowane w Polsce.

Zawiłe, nieprecyzyjne prawo, zauważalna powolność działania sądów, odczuwalna buta kadr sędziowskich oraz brak zaufania do apolityczności sędziów to motywy budowania retoryki nienawiści do sędziów. Działania te mają z jednej strony zdobyć akceptację ludzi do reform, a z drugiej usprawiedliwić sposób ich przeprowadzenia.

PiS jedynie wykorzystuje przepaść dzielącą tzw. elity od „zwykłego Kowalskiego” dla swoich politycznych celów. Zagranie na pewno ciekawe, choć ryzykowne, co widzieliśmy na ulicach miast w Polsce.

Jeżli kadra sędziowska, pragnie odzyskać swoją godność, na którą z pewnością zasługują, powinni dokonać samooczyszczenia, potecjalny zaś rząd, powinien usiąść do stołu i zacząć omawiać prawdziwą a nie polityczną reformę sądów.