Partie wkraczają do samorządów?

Nie jest zabronione partiom politycznym wystawiać własnych kandydatów w samorządach, jednak praktyka wielu lat pokazywała, że miały one (partie) wpływ na lokalną politykę jedynie w większych miastach. W mniejszych miejscowościach tworzone były lokalne komitety, sojusze, koalicje najczęściej poza nurtem głównej polityki.

Do tej pory był to może niedoskonały, ale mimo wszystko działający parawan bezpieczeństwa przed całkowitym upolitycznieniem struktur państwa.

Od pewnego czasu PiS planuje przeprowadzić reformy w ordynacji wyborczej do wyborów samorządowych. Model centralnego zarządzania w partii rządzącej oraz stosunkowo niska liczba medialnych bądź lokalnie silnie zakorzenionych liderów, zmusza ich do próby zmiany układu sił na tym szczeblu.

Wcześniej spotkaliśmy się z propozycjami ograniczenia piastowania stanowiska wybieralnego do 2 kadencji (licząc lata także przed reformą), która spotkała się z silnym oporem samorządowców. O ile ta propozycja nie była wcale zła, to w tym układzie politycznym nie musi koniecznie wpłynąć pozytywnie na stan polskiej polityki.

W ostatnim czasie dziennikarze zdobyli informacje o innej przygotowywanej reformie samorządów, gdzie to jedynie partie polityczne mogłyby wystawiać kandydatów na stanowiska poczas tychże wyborów.

Wkroczenie partii politycznych do samorządów będzie dowodem na pogłębiający się kryzys ustrojowy w Polsce. To odsuwanie władzy od obywateli w ręce polityków i ich partii. Na takie szkodliwe zmiany nie powinno być zgody.

Wystarczająco, że model systemu samorządów jest zbudowany koślawie z możliwością dużego nacisku ze strony centrali, to całkowite upolitycznienie ordynacji będzie pogłębianiem już występujących patologii.