Pokolenie straconych szans?

Problem ucieczki młodych ludzi z Polski ma wiele przyczyn. Odbija się to na kondycji gospodarczej kraju, niechęci do innowacyjności czy ryzyka, spadkowi dzietności, deficytowi nowego spojrzenia w polityce i społeczeństwie przez brak wymiany pokoleniowej.

Cykl dziejowy pokazuje, że zdrowe i rozwijające się społeczeństwa czerpią siłę z młodych ludzi, a  dzięki wsparciu doświadczenia starszych osób rozwijają się. Zaburzenie tego procesu odbija się stopniowo na całym społeczeństwie w perspektywie lat.

Wspomniany problem dotyka większość krajów europejskich, niektóre z nich próbują równać deficyt w postaci sprowadzaniu do krajów młodych, pracowitych aczkolwiek niewymagających wiele obcokrajowców.  Nie patrzymy na to z perspektywy uchodźców, ale szukających lub potencjalnie nadających się młodych ludzi do pracy. Mimo wszystko to rozwiązanie krótkotrwałe, a nie stałe.

Europa nie bez powodu nazywana jest coraz częściej „skansenem świata”. Mimo wspaniałej historii, wielu dokonań naukowych, technologicznych, artystycznych stanęliśmy w miejscu, brakuje europejczykom perspektyw i rozwoju. Istnieje pozór, że wszystko jest już ustalone, stałe i niezmienne.

Zauważalną dekadencję odczuwają właśnie młodzi ludzie, którzy wchodząc w wiek produkcyjny, żyją w ustalonym świecie ich rodziców – bezpiecznym, ale bez dalszych perspektyw, skupionym głównie na utrzymaniu statusu quo.

Czy można mówić, że dwudziesto i trzydziestolatkach jako o pokoleniu straconych szans? W rzeczywistości, gdzie wielkie wydarzenia odbywały się jak byli dziećmi, rozwój lub zmiany gospodarcze zagospodarowali ich rodzice, a marzenia o odkrywaniu są jeszcze poza ich zasięgiem?

Oczywiście nie ma prostych odpowiedzi na tak trudne pytania. Zauważalne problemy należy rozwiązywać. Europa musi znaleźć nowy motyw do dynamicznego rozwoju, zaryzykowania, współpracy i szukania dalszych perspektyw nie tylko dla siebie, ale może i dla świata. Nie może akceptować, że to co się dzieje teraz jest obiektywnie dobre i nie może być zmieniane.

Nie wszystkie ambitne marzenia się sprawdzają, ale czy to powód, by z nich rezygnować?