Polska Turcja – tradycja wspólnej dyplomacji

Polskie spojrzenie na Turcję jest często dwubiegunowe. Z jednej strony jest aspekt dyplomatyczny i geopolityczny, z drugiej zaś strony emocjonalny i ideologiczny.
W Turcji wprowadzony został siłowo system autorytarny na czele z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem, który w historii polityki tego kraju nie jest niczym nowym i nieszczególnie rewolucyjnym.

Z aspektu naszej geopolityki, spieranie się o system władzy w tym kraju nie ma większego sensu. Najważniejsze by Turcja była stabilizatorem sytuacji w tamtym regionie, rozumiała naszą podobną sytuację polityczną i była otwarta na prowadzenie dalszych wspólnych interesów, teraz i w przyszłości.

Bezsprzecznie nasza tradycja dyplomatyczna jest długa, czego wyrazem były obchodzone uroczyście przed trzema laty 600-lecie naszych kontaktów dyplomatycznych. Kraje zachodnie (w tym Niemcy) będą podkreślać jednak nasze różnice ustrojowe, porównywać do ambicji dyktatorskich Kaczyńskiego czy umniejszać rolę i znaczenie Turcji wobec naszych perspektyw.

Nasze dość dobre relacje z Turcją mogą być jednym z ważnych klocków budowania swojej siły w środkowej Europie, gdyż umożliwia to dywersyfikację partnerów gospodarczych, wsparcie i rozumienie naszych potrzeb w regionie oraz otwarcie perspektyw budowania koncepcji Międzymorza.

Z aspektu geopolitycznego Turcja jest naszym potencjalnym partnerem, gdyż prowadzone interesy nie są sprzeczne, a mogą być w przyszłości wspólne, o ile sami na to zapracujemy na własnym podwórku. Turcja w aktualnej sytuacji także potrzebuje partnerów, dość silnych, ale nie dominujących.

Będąc w podobnym, trudnym położeniu, powinniśmy grać na wielu fortepianach – z korzyścią dla interesów Polski.

—–
Więcej o tym temacie:
http://publicystyczny.pl/turcja-dyktatura-sultanat-cos-nowego/
https://nowakonfederacja.pl/bosfor-spoglada-na-wisle/
http://niezalezna.pl/206144-prezydent-erdogan-w-polsce-podpisano-az-piec-waznych-umow-miedzyrzadowych