Populistyczne i skorumpowane państwo

Ostatnie słowa Jarosława Kaczyńskiego o oddaniu nagród i obniżce pensji posłów, ministrów i samorządowców jest próbą ratowania wizerunku partii, nie zaś sytuacji społecznej czy gospodarczej kraju. Za błędy rządu zapłacą inni z własnych pensji.

Konsekwencje tej decyzji nie będą widoczne od razu, gdyż to kolejny krok w systematycznej utracie prestiżu wyższych stanowisk decyzyjnych oraz zniechęcaniem profesjonalistów do udziału w kierowaniu wyższymi urzędami.

Już aktualnie możemy mówić o tym, że najważniejsi urzędnicy państwowi zarabiają zdecydowanie za mało w porównowaniu do ich kompetencji, przez co u władzy mamy ludzi marnych i korupcjogennych.

Aktualna władza ceni bardziej ideologiczną wierność niż profesjonalizm, co doprowadzi do państwa marnego, pełnego demagogii i korupcji.

W tej całej populistycznej papce podsumowanej słowami “Vox populi Vox Dei” nieświadomie (lub co gorsza świadomie) stracą także ci popierający państwo biedne i byle jakie. Co warto zaznaczyć, państwo nie musi być rozpasane, by było skuteczne i praworządne.