Powrót do koncepcji „Międzymorza”?

„Żyjemy w ciekawych czasach”, powtarzają coraz częściej różni publicyści i inne osoby życia publicznego. Istotnie, zmiany w naszym otoczeniu nabrały niespotykanego dotąd tempa. Jak pisaliśmy w naszych artykułach, nie jest to przypadek a pewna tendencja „wiatru zmian historii”, na którą trzeba byc gotowym!

indeksWojna w Donbasie, będąca efektem imperialistycznych zapędów Rosji, musiała sprowokować reakcję polskiego społeczeństwa i elit. Zadano sobie pytanie czy NATO wystarczy, a nawet jeśli wystarczy to co jeszcze można w tej sprawie zrobić. I w ten sposób ożyła ponownie koncepcja „międzymorza”. za której autora uważa się Józefa Piłsudskiego, która zakłada powstanie unii o charakterze federacji na terenie między morzami Adriatyckim, Bałtyckim a Czarnym. Oczywiście wizja ta, ma swoje nierealne, romantyczne zacięcie, ale w aktualnej sytuacji międzynarodowej, nie można jej całkowicie negować, a powinno się myśleć o jej modyfikacji pod dzisiejszą sytuację geopolityczną.

Jacek Bartosiak oraz Tomasz Sommer w wykładzie dla TAKT.TV twierdzą, że podstawy do realizacji tego projektu są bardzo solidne i wykraczają nawet poza ramy czasowe Piłsudskiego. Panowie stawiają nawet odważną tezę, w której mówią, że owa „unia” nie powstała do tej pory tylko ze względu na dysproporcję bogactwa krajów „zachodu”. Żyjemy zatem w „ciekawych czasach”, ponieważ siła „zachodu” jest obecnie kwestionowana przez sojuszników, członków, a nawet inne rywalizujące kraje.

I tu zwracamy uwagę po raz kolejny. Dla Polski jest to zarówno szansa jak i zagrożenie, ponieważ znajdujemy się w strefie zgniotu pomiędzy owymi potęgami. Uważamy za słuszną każdą inicjatywę, która ma szansę doprowadzić do wzmocnienia pozycji Polski w tej „wielkiej grze” międzynarodowej, opierając się na własnej koncepcji sojuszy, armii i stabilnej gospodarki. Wtedy nasz kraj jako emanujący siłą w regionie będzie w stanie zrealizować ideę międzymorza konsolidując kraje w regionie.