Projekt „Ratujmy Kobiety” początkiem debaty publicznej

W dniu wczorajszym odbyło się pierwsze czytanie projektu „Ratujmy Kobiety”, który postuluje między innymi liberalizację przepisów aborcyjnych, zwiększenia dostępu i świadomości o antykoncepcji czy wprowadzeniu przedmiotu „wiedza o seksualności człowieka” w szkołach.

Ze sprawozdania zamieszczonego na stronie Sejmu wynika, że nad projektem liberalizującym prawo aborcyjne, który przygotowała Barbara Nowacka, nie głosowało w sumie 57 posłów. Z PiS nie wzięło udziału w głosowaniu 11 posłów, z PO – 29, Nowoczesnej – 10, z Kukiz’15 – 5, a z PSL – 2. Kaczyński choć był na sali plenarnej i głosował za dalszymi pracami, ciężko nie przyjąć, że była to jedynie gierka polityczna.

Projekt „Ratujmy kobiety” jest początkiem szeroko zakrojonej dyskusji społecznej na temat antykoncepcji, aborcji czy świadomości o seksualności człowieka. Nie można ignorować szerokiego poparcia i przygotowania merytorycznego w tej sprawie, nie można jednak negować równie silnego konserwatywnego ruchu określanego „pro-life”.

Choć poziom dyskusji obu stron sporu jest wciąż oparty bardziej na emocjach i wzajemnych dość szorstkich epitetach, to w taki sposób rozpoczyna wykuwanie kompromisów czy rozwiązań. Szersze zainteresowanie społeczeństwa skłania do zapoznania się z problemem oraz opinią obu stron, ,a to krok do społeczeństwa obywatelskiego.

Ważnym dla nas w tej sprawie jest racjonalne podejście do wskazanych problemów, a nie krycie się i okopywanie za ideologią i atakowanie każdego, kto się z nami nie zgadza. Ważnym jest też oparcie się na aktualnej wiedzy naukowej o człowieku, jego fizyczności i psychice.

Brakuje nam solidnych rozwiązań przy świadomości istnienia problemu bez wywoływania kolejnej polsko-polskiej wojenki.