Skąd powrót do idei „Międzymorza”?

Idea międzymorza nie jest z pewnością nową koncepcją, ale przez większość czasu traktowana była jako geopolityczna mrzonka. W ostatnich miesiącach – głównie po przemowie i działaniach pijarowych Donalda Trumpa – idea ta dostała wiatru w żagle.

Warto jednak zastanowić się skąd i dlaczego ktoś wraca do tego pomysłu? Wielkie idee powstają najczęściej na potrzeby danej sytuacji od wewnątrz (danego narodu, społeczności bądź sojuszu) albo są inspirowane inną większą siłą, która chce kreować dane rozwiązania na podstawie swojej wizji geopolitycznej.

Stany Zjednoczone stoją przed niełatwym zadaniem blokowania rozwoju chińskiej potęgi, jak i utrzymywania balansu w Europie przy rosnącej sile Rosji i samodzielności Niemiec.

W tej całej układance na poboczu stoją kraje środkowej Europy, które są w strefie zgniotu dwóch silnych ośrodków politycznych. Koncepcja „Międzymorza” ma być przeciwwagą dla naturalnego sojuszu Niemcy-Rosja, którą stworzą zainteresowane kraje Europy środkowej z pomocą USA. Rozwiązanie z aspektu amerykańskiego na pewno jest przemyślane.

Co zatem z Polską? Czy ryzykujemy byciem wykorzystanym? Tak. Czy warto zaryzykować? Tak, ale w granicach naszych interesów i budowania porozumienia z naszymi sąsiadami, którzy dzielą podobny los i zapewne szukają swojego najlepszego interesu. Skoro wiatr zmian wieje także w naszą stronę nie warto być obrażonym na historię.