W sidłach D`hondta – prawdziwy próg wyborczy

W ostatnich dniach spędziliśmy sporo czasu robiąc analizy i symulacje w okręgach, by określić realny próg wyborczy.

Więcej na ten temat lider WO Stefan Oleszczuk
[https://www.facebook.com/StefanOleszczukk/posts/1696067740505524]

„Metoda D’Hondta została wprowadzona w Polsce – jak wynika z samej metody- by w miarę szybko budować koalicje partyjne, bądź płynnie wyłaniać najsilniejszą partię, zdolną objąć większościową władzę w Polsce.

Myśl ta wynikała z obawy o długie wojenki między rozbitymi małymi formacjami oraz miała wzmacniać te partie, które będą najlepiej przygotowane finansowo i organizacyjnie.

Niestety metoda D`hodta jest nadzwyczaj szkodliwym sposobem podziału władzy – tym bardziej w młodej demokracji Polski, gdzie nie ma jeszcze rozwiniętej kultury politycznej i świadomych elit.

Mamy co prawda w miarę stabilne koalicje i rządy, ale kosztem niskiej reprezentatywności społecznej, braku świeżości, nowych koncepcji politycznych i niskiego procentu ludzi głosujących w wyborach.

Wprowadzenie D`hondta do samorządów jest co najmniej kontrowersyjnym rozwiązaniem. W miejscu, gdzie właśnie powinna być szeroka reprezentatywność grup społecznych/miejskich budująca porozumienia dla regionu, została wprowadzona prostacka zasada „silniejszy bierze więcej”.

Takie postępowanie wzmacnia polityczność w samorządach zamiast promować lokalne inicjatywy i działaczy.”

#Dhondt #Powiat #WyborySamorządowe