Wizy to jedynie symbol

Prezydent Donald Trump będzie gościem w Warszawie w dniach 5-6 lipca. W czwartek, wedle zapowiedzi będzie rozmawiać w cztery oczy z prezydentem Andrzejem Dudą, spotka się potem z liderami państw Trójmorza i wygłosi przemówienie na pl. Krasińskich.

Za każdym razem kiedy do Polski przyjeżdza prezydent Stanów Zjednoczonych, wraca kwestia deklaracji i problematyki wiz, które obejmują Polaków. Zaskakujące jest to, że to właśnie ta sprawa króluje najczęściej na nagłówkach gazet.

Ważniejszą kwestią są gwarancje dla wschodniej flanki NATO przy rosnącej agresji Rosji czy kwestia budowania bloku sojuszu krajów środkowej Europy nazywany przez niektórych „Międzymorzem”, która ma być alternatywą dla krajów tego regionu na budowanie swojej własnej siły geopolitycznej.

Warto zaznaczyć, wizy są jedynie symbolem mówiącym o naszym statusie w oczach rządu amerykańskiego. Potrzebnego acz drugorzędnego (bądź w różnych ocenach trzeciorzędnego) sojusznika na arenie międzynarodowej. Nie powinniśmy jednak dawać się zwodzić kwestią ciągle powracających, a nigdy nie spełniających się obietnic zniesienia wiz. Polacy jeśli będą pragnęli to i tak pojadą i będą pracować czy spędzać swój czas wolny w Ameryce niezależnie od wiz.

W realacjach z Ameryką skupmy się na faktach, rzeczach możliwych i realnie potrzebnych Polsce – wizy niechaj będą jedynie przysłowiową „wisieńską na torcie”