Wnioski po śmierci „zwykłego, szarego człowieka”

Jedną z najważniejszych wartości cywilizacji europejskiej jest ludzkie życie. Jeśli ktoś próbuje odebrać sobie życie, to w otoczeniu takiego człowieka rodzą się emocje przerażenia i pytania „dlaczego to zrobił”, gdy ktoś to czyni w ramach protestu politycznego wszyscy powinniśmy się nad zastanowić.

Poświęcenie swojego życia to najwyższa cena i wartość jaką człowiek może „oddać” dla idei. Wiele osób ryzykuje, by zmienić losy historii jak na przykład „Tank-Man”– mężczyzna, który 5 czerwca 1989 roku, dzień po stłumieniu protestów na placu Niebiańskiego Spokoju, próbował na alei Chang’an zatrzymać kolumnę chińskich czołgów. Znamy też przypadki samopaleń mnichów przeciw okupacji chińskiej czy protestów obywateli kładących się przed pojazdami podczas puczu Janajewa w 1991 roku przeciw agresji armii rosyjskiej.

W ostatnim tygodniu Polskę obiegła informacja o podpaleniu się człowieka przed Pałacem Kultury w Warszawie. W liście, który pozostawił nazwał się „szarym obywatelem” i w desperacji oraz bezradności postanowił dokonać polityczno-społecznego aktu samospalenia.

Co prawda w liście winę swej śmierci obarczył partię rządzącą, to jednak wina leży także po stronie ogólnorozumianych przeciwników PiS-u (media i partie).
Połączenie arogancji, zadufania i samowoli władzy z demagogią i nieskutecznością opozycji doprowadziło do skłócenia i bezradności społeczeństwa, którego apogeum był właśnie akt samospalenia.

To tragiczne wydarzenie jest dla nas wyraźnym sygnałem, że w Polsce potrzeba jest budowania nowej jakości i wartości społeczno-politycznej.
Miejmy to na uwadzę szanując poświęcenie „szarego, zwykłego człowieka”

Niech spoczywa w pokoju…